Przyszłość języka.

Język polski zmienia się nieustannie. Zwroty na wallu (facebook) czy przeforwarduj mi wiadomość są coraz częściej spotykane w mowie potocznej, szczególnie w firmach.

Dodatkowo z większą pobłażliwością patrzy się na składnię zdań, odmianę wyrazów i błędy gramatyczne. Nawet minister ochrony środowiska wypuszcza reklamę, że nieważne czy się mówi „wyłanczać czy wyłączać”, ważne żeby wyłączyć wtyczkę z gniazdka.

Po usłyszeniu w telewizji biznesowej zwrotu „nasz core biznes” z ust prezesa firmy możemy się zastanawiać gdzie jest granica przyswajania obcych zwrotów i czy nie zależy to przypadkiem od poczucia estetyki i tego, co się komu podoba mówić a, co nie.

Język polski jest w ciągłej ewolucji i to jaki będzie w przyszłości zależy tylko od ludzi. Jacy są Polacy tacy będą mieli język polski. Natomiast jedno wydaje mi się pewne, w dobie dzisiejszej globalizacji silniejsze państwa będą miały większy wpływ na język ogólnoświatowy, państwa obecne w globalnym handlu, silne ekonomicznie, państwa silne medialnie. Przede wszystkim mowa tutaj o języku angielskim, który też wydaje się mieć drugą cechę sprzyjający jego popularności – nie jest trudny.